Facebook Instagram
Facebook Instagram
Partner:

Żyją wśród nas? Co piąty mieszkaniec Ziemi uważa, że kosmitów mijamy codziennie na ulicy

0

Czyżbyśmy tak bardzo zauroczyli się kultowym serialem "Z Archiwum X", że zaczynamy poważnie traktować zawarte w nim treści? A może coś jednak jest na rzeczy? Jeżeli tak, to lepiej przyjrzyj się dobrze swojemu sąsiadowi i zwróć uwagę, czy spod kapelusza nie wystają czułki.

Shutterstock.com
Żyją wśród nas? Co piąty mieszkaniec Ziemi uważa, że kosmitów mijamy codziennie na ulicy

Według 20 proc. dorosłych mieszkańców Ziemi na naszej planecie żyją upozorowani na ludzi przybysze z Kosmosu. Takie wnioski daje sondaż przeprowadzony przez ośrodek Ipsos na próbie 23 tys. ludzi w 22 krajach. Najwięcej zwolenników teorii o anonimowych lokatorach Ziemi jest w Chinach i Indiach – po 40 proc. Najmniej otwarci na obcych są Belgowie, Holendrzy i Szwedzi. W obecność kosmitów na naszej planecie wierzy tam zaledwie 8 proc. badanych.

"W Beneluksie czy Skandynawii mieszka mniej ludzi, a więc znają oni lepiej swoich sąsiadów. W bardziej ludnych krajach są oni bardziej anonimowi" – tłumaczy powody sceptycyzmu jeden ze specjalistów od sondaży. Warto też zaznaczyć, że najczęściej w sąsiedztwo obcych wierzą mężczyźni poniżej 35. roku życia (22 proc.). Mniej łatwowierne są młode kobiety (17 proc.).

Tak dobrze się kamuflują, że wyglądają jak ludzie

Hipotezę o kosmitach na Ziemi poważnie traktuje ufolog Arkadiusz Miazga, który od ponad 20 lat tropi ślady obcych. - Zakładając, że jakaś cywilizacja wyprzedza nas o tysiące czy miliony lat świetlnych, całkiem możliwe jest, że jej przedstawiciele potrafią się tak kamuflować, że są dla nas nierozpoznawalni - stwierdził Miazga na antenie Polskiego Radia. W kwietniu tego roku na blogu ufologa pojawiły się nowe informacje ("nigdy wcześniej niepublikowane") o bliskich spotkaniach z kosmitami w Polsce.

- Pierwsze dotyczy przelotu świetlistej kuli w okolicy Latoszyna na Podkarpaciu w 1982 roku, po której świadek miał mdłości, mrowienia, ból głowy. Warto zaznaczyć, że w miejscu obserwacji znajduje się tzw. Palana Gera, która była magiczną górą dla plemiona Wiślan. Drugie zdarzenie dotyczy okolicy Bochni w 2001 roku, po którym świadek miał spore problemy z okiem po obserwacji przez lornetkę pulsującej kuli światła - podał Miazga.

Kto ich zobaczył, może mieć "wyczyszczoną pamięć"

W annałach ufologa z Podkarpacia nie znalazłem informacji o spotkaniu człowieka z obcym oko w oko, ale nie jest to przecież żadnym dowodem, że do takich spotkań nie dochodziło. Do standardowych działań kosmitów (tych, którzy z rozmaitych powodów się nie kamuflują), wedle ich poszukiwaczy, należy przecież "czyszczenie pamięci".

Ufolog podał zresztą przykład na takie postępowanie obcych, choć ostrożnie - sprawy do końca nie przesądził. Jadący w czerwcu 1982 roku z południa Polski kierowca zobaczył w okolicach Bydgoszczy tajemnicze żółte światła nad drogą. Zanim stracił przytomność, pomyślał, że to zbliżający się z przeciwnej strony samochód. Gdy mężczyzna ocknął się, z przerażeniem zauważył, że znajduje się wraz z autem na przydrożnym parkingu. Nie pamiętał zupełnie, jak się tam znalazł.

- Istnieje duże prawdopodobieństwo, że (…) świadek mógł być "wzięty" na pokład UFO… – stwierdził z powagą Miazga.

Tak naprawdę mają brązową skórę i krwistoczerwone oczy

Rewelacje nasze ufologa żyły i żyją zazwyczaj jedynie w światku poszukiwaczy kosmitów. Jest jednak zdarzenie, które zelektryzowało prawie cały świat. 20 stycznia 1996 roku w brazylijskim mieście Varginha doszło do katastrofy tajemniczego obiektu, a wkrótce potem na ulicach miasta pojawić się miały, według świadków zdarzenia, istoty wyraźnie nie z naszej planety. Miały brązową skórę i krwistoczerwone oczy.

Zdarzenie w Varginha (miasta słynnego dotąd jedynie z produkcji kawy) zostało bardzo szybko i celowo wyciszone przez władze. Tak przynajmniej uważają ufolodzy. Nie tylko oni jednak. Irańska agencja prasowa FARS rozpowszechniła swego czasu informację o zagrażających Ziemi kosmitach. Mają oni już nie tylko mieszkać pośród nas lub też robić cykliczne ekspedycje badawcze, ale nawet przejmować władzę polityczną nad naszą planetą.

Obcych na Ziemi ma być 80 gatunków

Opinię FARS wsparł pośrednio były szef kanadyjskiego resortu obrony - Paul Hellyer. Eksminister stwierdził bez ogródek, że obcy na naszej planecie są - i to w ogromnej różnorodności. - Jest ich ok. 80 gatunków, a niektórzy z nich wyglądają jak my. Mogą spacerować ulicą i nawet nie wiedziałbyś, że minąłeś któregoś z nich – powiedział Paul Hellyer.

Tak radykalni w sądach nie są naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego, ale i oni sugerują, że kosmici żyją wśród nas. Co robią na Ziemi? Są obserwatorami monitorującymi każde nasze działanie. Amerykańscy naukowcy przywołują relacje o spotkaniach z nietypowymi, sztucznymi ludźmi, do jakich miało dochodzić w rozmaitych miejscach świata.

Co o tym wszystkim sądzić? Przeciwnicy wszelkiej maści ufologów, uważają, że każdy do swojej wiary może dorobić teorię. Z drugiej jednak strony na naszej planecie jest przecież tak wiele niewyjaśnionych dotąd tajemnic...

A może jednak jesteśmy sami?

Czy kosmici mieszkają razem z nami na Ziemi? Czy ją odwiedzają? Czy w ogóle są? A jeśli są, to czy możemy w jakikolwiek sposób się z nimi porozumieć? A może w Kosmosie jesteśmy po prostu sami?

Na te pytania nauka jeszcze ostatecznie nie odpowiedziała. Czy kiedyś odpowie? Nie wiadomo, na razie jednak niczego nie możemy przesądzać. Dla porządku zaznaczmy więc tylko, iż sceptycy uważają, że o ile rozmaitych form życia może być we Wszechświecie wiele, o tyle forma życia rozumnego jest jedna – człowiek. Dla niektórych będzie to ulga, dla innych taka samotność może być źródłem nudy i strachu.

0

Co mówi o tobie kolor twoich wnętrz?

0

Czy wiesz, że kolory, jakimi otaczasz się w swoim mieszkaniu, wiele mówią o twojej osobowości? Na przykład pomarańczowe ściany świadczą o radosnym usposobieniu, zielone – o zrównoważonym, a niebieskie? Przekonaj się, czym jest psychologia koloru.

ROSA PURA HOME STORY
Co mówi o tobie kolor twoich wnętrz?
CZYTAJ DALEJ

Wiedźmin - od znanej w Polsce powieści do najpopularniejszej gry świata

0

To historia jak z amerykańskiego snu. Wszystko zaczęło się od skromnego opowiadania w miesięczniku dla fanów fantastyki. Później przyszedł szereg uwielbianych książek. Po drodze był też fatalny film fabularny, który mógł pogrzebać zbiorową fascynację "Wiedźminem”. Sytuację uratowały gry wideo, które zamieniły bohatera w supergwiazdę. Polskim internetem zawładnęła też sensacyjna wiadomość o tym, że na podstawie prozy Andrzeja Sapkowskiego powstaje serial kręcony przez Netflix, a jednym z reżyserów ma być Tomasz Bagiński.

CZYTAJ DALEJ