Facebook Instagram
Facebook Instagram
Partner:

Zabawa z wirtualnym asystentem. „The Magic Door”

0

Idea gier RPG z wykorzystaniem wirtualnego asystenta, jak np. Amazon Alexa, jest genialnym pomysłem. Taka rozrywka spodobałaby się przede wszystkim dzieciom, które obdarzone bujną wyobraźnią mogą z łatwością przenieść się do bajkowych światów. Sam pamiętam, że jako dziecko chętnie słuchałem bajek na kasetach magnetofonowych, a tutaj dodatkowo mogę tworzyć własną historię, dokonując wyborów – świetna sprawa. Tym większe było moje rozczarowanie, gdy zagrałem z Alexą w „The Magic Door”.

Shutterstock.com
Zabawa z wirtualnym asystentem. „The Magic Door”

Grę rozpoczynamy przed magicznymi drzwiami. Od wirtualnej asystentki dowiadujemy się, że przed nami roztacza się magiczna kraina, a do wyboru mamy trzy drogi, którymi możemy podążyć. Do nas należy wybór, czy pójść w stronę gór, nad morze, wejść w ciemny las, czy może otworzyć tajemniczą kopertę, która leży przed nami. Przygoda, która na nas czeka, zależy od naszego pierwszego wyboru, a każdy kolejny będzie ją kształtował.

Do tego momentu wszystko wskazuje na to, że czeka nas ciekawe kilkanaście minut rozrywki. Za chwilę odkleimy się od komputera lub smartfona i przypomnimy sobie, jak to jest być dzieckiem i tworzyć w głowie magiczne światy. Rozczarowanie przychodzi praktycznie natychmiast. Po pierwsze narratorem jest Alexa, która - choć jak na wirtualnego asystenta potrafi mówić całkiem naturalnym głosem, płynnie łączyć słowa i intonować zdania - nie umie opowiadać historii. Jej głos jest „sterylny” i nie maluje w wyobraźni obrazów, o których mówi. Z czasów magnetofonowych bajek pamiętam, że narrator potrafił wzbudzić we mnie całą gamę emocji, w przypadku Alexy jedyne emocje to znudzenie i znużenie.

Nawet twórcy niemych filmów rozumieli, jak ważny jest dźwięk w ich utworach, i podkładali do nich muzykę i efekty.

Kolejnym aspektem, który całkiem zabija atmosferę (chociaż skoro nigdy jej nie było, to ciężko ją zabić), jest prawie całkowity brak muzyki i efektów dźwiękowych. Nawet twórcy niemych filmów rozumieli, jak ważny jest dźwięk w ich utworach, i podkładali do nich muzykę i efekty. W przypadku słuchowiska jest to element wręcz niezbędny, aby stworzyć coś ciekawego. W przypadku „The Magic Door” efekty dźwiękowe pojawiają się sporadycznie i w tak nienaturalny, wymuszony sposób, że budzą jedynie westchnienia politowania. Głównie są to odgłosy kroków (naszych własnych) po tym, gdy wybierzemy, w którą stronę chcemy iść. Czyli nie mamy muzyki ani dźwięków, a narratorem jest wirtualna asystentka. W takim wykonaniu całość brzmi, jakbyśmy rozmawiali z bankową infolinią, wybierając kolejne opcje w menu. I mniej więcej tyle samo emocji wzbudziła we mnie gra „The Magic Door”.

Jednak to nie koniec minusów. Jeśli komuś nie przeszkadza wyprany z emocji głos Alexy jako narratora, to brak profesjonalnych aktorów da o sobie znać, gdy tylko głos zabierze któryś ze napotkanych w grze bohaterów. Sądząc po jakości dialogów, zarówno aktorsko, jak i technicznie, do ich nagrania została zatrudniona 12-letnia córka twórcy gry, a jej dialogi nagrywane były telefonem w łazience. W takim porównaniu nawet cyfrowy głos Alexy wypadł lepiej.

Ustaliliśmy więc, że od strony technicznej i aktorskiej w grze nie ma nic ciekawego. To może chociaż sama historia jest interesująca? Też nie. Głównym zajęciem bohatera jest chodzenie z jednego punktu do drugiego. Alexa opowiada, że widzi skrzyżowanie i możemy wybrać, w którą stronę pójdziemy. Później dochodzimy do rozwidlenia i znów wybór: lewo czy prawo. Potem dochodzimy do ogrodu, do którego możemy wejść lub nie itd. Nie wpadamy w groźne lub śmieszne sytuacje, tylko idziemy. Raz w lewo, raz w prawo. Nie jest jednak aż tak źle. Czasem możemy spotkać wróżkę lub trolla, któremu warto pomóc. Ale możemy też przejść obok i pójść dalej. W taki sposób „przygodę” w górach przeszedłem w niecałe 2 minuty. Na końcu czekały na mnie magiczne drzwi, które zabrały mnie na początek.

Może komuś, kto nie zorientuje się, że „The Magic Door” jest nudne i nijakie, gra się spodoba. Może na jej rzecz przemówi to, że jest to forma rozrywki inna od filmów czy gier wideo. Jednak większość osób szybko znudzi narrator opowiadający historię bez emocji i przygoda bez przygód.

0

Żarówki relaksacyjne: jak wpływa na nas światło?

0

Światło to jeden z czynników wpływających na nasze samopoczucie. Dzięki wykorzystaniu odpowiedniego oświetlenia możemy zatem kontrolować to, jak się czujemy. Zwalczać senność lub przeciwnie – wyciszać się i relaksować. W jaki sposób skorzystać z dobroczynnego wpływu światła?

CZYTAJ DALEJ

Jak przetrwać upały? Te urządzenia ci to ułatwią, a do tego są ozdobą wnętrza

0

Gdy za oknem powietrze aż drży z gorąca, warto ułatwić sobie życie i poszukać urządzeń, które pomogą przetrwać upał. Wbrew pozorom wybór nie ogranicza się jedynie do klasycznych klimatyzatorów i wentylatorów.

Materiały prasowe
Jak przetrwać upały? Te urządzenia ci to ułatwią, a do tego są ozdobą wnętrza
CZYTAJ DALEJ