Facebook Instagram
Facebook Instagram
Partner:

Warzywa w Kosmosie

0

Były już sałata i jadalna cynia. Teraz kosmonauci eksperymentują na orbicie z sadzonkami pomidorów. Hodowanie roślin w stanie nieważkości to nie tylko próba stworzenia pozorów normalnego życia w Kosmosie, ale przede wszystkim poważny i drogi program naukowy, który ma przygotować warunki do dłuższego przebywania w przestworzach.

Shutterstock.com
Warzywa w Kosmosie

Pierwszy posiłek z rzymską sałatą wyhodowaną w kosmicznej szklarni NASA transmitowała na cały świat. Trójka astronautów z lubością chrupała czerwono-zielone listki odkażone wcześniej chusteczkami nasączonymi cytryną. Część zbioru trafiła na Ziemię, by tam oceniono jej wartości odżywcze. Ocena wypadła pomyślnie. W styczniu 2016 r. astronauta Scott Kelly pokazał na Twitterze zdjęcie pomarańczowo-żółtej cynii wyhodowanej w warunkach pozaziemskich. Była to pierwsza cynia w Kosmosie.

W poprzednich latach podobne sukcesy ogłaszano kilkakrotnie. W 2012 r. astronauta Don Pettit pochwalił się zdjęciami rozkwitających słoneczników, próbowano też z nasionami rzodkiewki i rukoli. Jeszcze wcześniej, bo już w 1982 r. radzieccy kosmonauci na pokładzie Salut-7 hodowali rzodkiewnika. Jak podkreśla NASA, zarówno na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, jak i radzieckiej stacji Mir udało się też wyhodować pszenicę, jęczmień, kapustę i groszek.

Pyłek w stanie nieważkości

Najważniejszym problemem w hodowli jest przenoszenie pyłków zapylających kwiaty. Stan nieważkości dotyczy przecież w Kosmosie nie tylko ludzi. Dlatego wyhodowanie kwiatów ma większą wartość naukową niż sałaty czy rukoli – bo te nie kwitną. Hodowla kosmicznej cynii nie przebiegała bezproblemowo. Kilka sadzonek chorowało, była obawa, że cały program zakończy się niepowodzeniem, bo z nadmiaru wody na roślinach pojawiła się pleśń. Ostatecznie kwiat rozwinął się tylko na jednej sadzonce, ale to i tak ogromny sukces kosmicznego ogrodnika.

Jeszcze w 2017 r. NASA chce wysłać w Kosmos pomidory. W planach są też ziemniaki, jak w książce i filmie science fiction "Marsjanin”, których główny bohater przeżył na czerwonej planecie, hodując je na własnych ekskrementach. Ogrodnicze sukcesy naukowców w ostatnich latach pobudzają wyobraźnię nie tylko marzycieli. To szansa na długie wyprawy w przestworza, np. na Marsa.

Kilogram żywności wykorzystywanej na ISS kosztuje ok. 10 tys. euro. Gdyby doszło do wyprawy międzyplanetarnej, należałoby zaopatrzyć załogę w taką mającą kilkuletnią trwałość. Dłuższa wyprawa to więcej zapasów, cięższy statek, więcej paliwa. Naukowcy nie mają wątpliwości, że hodowanie pożywienia w trakcie wyprawy to konieczność, dlatego program, choć bardzo kosztowny, zakrojony jest na szeroką skalę.

Czasochłonne uprawy to także próba znalezienia zajęcia dla kosmonautów. Wiadomo, że zajmowanie się roślinami redukuje stres i poprawia samopoczucie. Monotonia zajęć, mała przestrzeń i uciążliwe warunki życia w stacji kosmicznej mają duży wpływ na pogarszanie się nastroju załogi.

"Veggie", czyli "Warzywko"

Eksperyment NASA zwany Veg-01 ma wypracować optymalne warunki do zakładania upraw w warunkach stacji kosmicznej. Testowane są przede wszystkim "korzenne poduszki", w których umieszcza się nasiona. Gdyby technologia była niezawodna, w przyszłości astronauci podczas misji kosmicznych nie musieliby zabierać paczek ze sobą, tylko uprawiali rośliny na pokładzie. "Veggie", specjalna cyberszklarenka, ma wielkość kuchenki mikrofalowej. Składa się z ułożonych w harmonijkę paneli, które można składać i rozkładać. Rośliny są oświetlane przez lampy LED-owe w różnych kolorach imitujących światło słoneczne. Tajemnicze "korzenne poduszki" to nic innego jak specjalnie spreparowane podłoże, które zapewnia roślinom wodę i substancje organiczne.

Źródło: NASA

Sukces hodowli sałaty daje nadzieję na uprawę warzyw na skalę większą niż laboratoryjna. Teraz astronauci jedzą świeże owoce i warzywa tylko wtedy, kiedy na stację przylatuje statek z dostawą. Ilość tego typu żywności jest jednak bardzo ograniczona, zapasy trzeba szybko zjadać. Własne warzywa urozmaiciłyby kosmiczną dietę i stworzyły przynajmniej pozory domowego żywienia.

Uprawa bez pługa

Nie tylko NASA inwestuje ogromne pieniądze w ogródkowe eksperymenty w Kosmosie. Do walki stanęli także Chińczycy. W kapsule o objętości 300 metrów sześciennych wysłali w Kosmos dwóch astronautów, którzy hodowali cztery rośliny i żywili się nimi. Nie wyjawiono, jakie to rośliny, ale ogłoszono, że były one także źródłem tlenu. Ich zdaniem eksperymenty są obiecujące, bo dają nadzieję na odnawianie zapasów wody i powietrza w czasie dalekich ekspedycji.

Jeszcze kilkanaście lat temu uważano, że rośliny rosną korzeniami do dołu, bo wymusza to grawitacja. Teraz naukowcy są pewni, że rośliny, czy to w Kosmosie, czy na Ziemi, zapuszczają korzenie w poszukiwaniu wilgoci i substancji odżywczych. Teoretycznie nie ma więc żadnych przeszkód, by hodować je w każdych warunkach, nawet kilkaset kilometrów od Ziemi.

0

Chorwacja – idealna nie tylko na wakacje

0

Z danych biur podróży i ubezpieczycieli wynika, że coraz więcej Polaków wyjeżdża na wczasy poza szczytem sezonu wakacyjnego. We wrześniu ubiegłego roku na urlop za granicą zdecydowało się o 17 proc. turystów więcej niż w poprzednich latach. Wśród rodaków największą popularnością cieszy się Chorwacja. Wyjazd tam deklaruje 14 proc. urlopowiczów. Wczesną jesienią mogą chociażby podglądać zbiory winogron, posmakować świeżych trufli, pospacerować po górskich szlakach lub odwiedzić najważniejsze sanktuarium maryjne.

Shutterstock.com
Chorwacja – idealna nie tylko na wakacje
CZYTAJ DALEJ

Otwórz się na anime

0

Gdy słyszymy hasło „filmy animowane”, najczęściej przychodzi nam na myśl twórczość Walta Disneya albo seriale rodzimej wytwórni Se-ma-for („Miś uszatek”) czy Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej („Reksio”, „Bolek i Lolek”). Tymczasem anime, czyli animacja japońska, pozostaje zjawiskiem często nieznanym i niezrozumianym, mimo że filmy z tej kategorii są związane z polską kulturą popularną od ponad trzech dekad.

Shutterstock.com
Otwórz się na anime
CZYTAJ DALEJ