Facebook Instagram
Facebook Instagram
Partner:

Tablety dla uczniów? Szkoły mogłyby korzystać z jeszcze lepszych sprzętów

0

Jaki jest obecny poziom skomputeryzowania szkół? To pytanie, na które nie da się odpowiedzieć. Nowoczesne placówki leżą nieopodal takich, w których sala informatyczna była urządzana przed dekadą – a problemem często nie są pieniądze, lecz niechęć nauczycieli do technologii.

Pixabay.com
Tablety dla uczniów? Szkoły mogłyby korzystać z jeszcze lepszych sprzętów

Co jakiś czas słyszymy inicjatywach mających na celu informatyzację szkół. Jedną z większych w ostatnich pięciu latach była „Cyfrowa szkoła”. Ten pilotażowy program, uruchomiony w połowie 2012 r., powstał, by odmienić oblicze placówek edukacyjnych. Szkoły miały został zaopatrzone w nowoczesny sprzęt, a nauczyciele przejść szkolenia, które pozwoliłyby im sprawnie korzystać z niego podczas lekcji.

Program został wygaszony już w 2013 roku. Pozostały po nim tylko urządzenia. Instytut Badań Edukacyjnych ocenia jego efekt jako generalnie pozytywny, ale wciąż trudno mówić o tym, aby polska szkoła stała się nowoczesna.

Tajemnicza, obca technologia

- Skomputeryzowanie szkoły zależy od wielu czynników, głównie od finansów danej placówki i przychylności dyrekcji względem technologii – mówi Robert Mrozek, właściciel sklepu Blu-Vision.pl i tarnogórski radny, zaangażowany w promocję technologii wśród młodzieży. – Znam szkoły świetnie wyposażone, potrafiące pozyskiwać fundusze na nowe technologie, np. w ramach projektów unijnych czy konkursów. Niestety znam też takie, które do nowych technologii podchodzą z niechęcią. Nawet jak już dostaną tablicę interaktywną, leży czasami cały rok szkolny w magazynie. Jeśli już zostanie powieszona, służy głównie jako tablica na magnesy. Smutne.

Mrozek dodaje, że często podczas montażu tablicy interaktywnej nauczyciele proszą o pozostawienie starej zielonej tablicy na kredę. Posiadanie w klasie dwóch tablic zwykle kończy się tak, że wykorzystywana jest tylko kredowa, a interaktywną włącza się niezwykle rzadko.

- Zauważyłem, że małe szkoły są znacznie lepiej wyposażone w nowe technologie. Zdecydowanie lepiej wykorzystują programy i chętniej biorą udział w konkursach – mówi radny, ale, jak dodaje, to może być tylko przypadek.

Niekiedy trudności związane z unowocześnianiem szkoły nie są jednak związane ani z pieniędzmi, ani z niechęcią względem nowości. Jak zauważa Mrozek, takie rozwiązania, jak e-dziennik, zmuszają placówki do tworzenia sieci wi-fi działających niezawodnie na terenie całego budynku. Ten natomiast, jeśli jest stary, może posiadać grube ściany i stropy, przez co budowa sprawnie funkcjonującej sieci staje się trudna i kosztowna.

Dzieci mogą uczyć się chętniej i lepiej

Mrozek wygrał jeden z przetargów na zaopatrzenie szkoły w nowoczesne urządzenia. Dostarczony przez niego sprzęt to m.in. tablice interaktywne, wizualizery, laptopy z oprogramowaniem do zarządzania klasą oraz systemy do przeprowadzania testów.

Obecny w coraz większej liczbie szkół e-dziennik pozwala i nauczycielom, i rodzicom na bieżąco śledzić postępy uczniów.

Tablica interaktywna jest innowacją już niemalże powszechną. Nie tylko zastępuje ona tradycyjną tablicę na kredę, ale również, dzięki oprogramowaniu, pozwala z góry zaplanować całą lekcję. Nauczyciel nie musi za każdym razem pisać tego samego od nowa. Zamiast tego może wyświetlać fragmenty wcześniej przygotowanego tekstu. Urządzenia świetnie sprawdzają się także w edukacji wczesnoszkolnej, pozwalają bowiem korzystać z grafiki i dodać do nauki element zabawy.

Obecny w coraz większej liczbie szkół e-dziennik pozwala i nauczycielom, i rodzicom na bieżąco śledzić postępy uczniów. Za jedno z najlepszych rozwiązań radny uważa systemy do testów. Klasówka zawsze źle się kojarzy, ale przeprowadzona w formie interaktywnej może zainteresować nawet gorzej przygotowaną do zajęć osobę.

– Tablety także mogłyby przysłużyć się edukacji – dodaje Mrozek. – Ich największym atutem jest nowe podejście do nauczania. Istnieje mnóstwo aplikacji wspomagających uczenie oraz prowadzenie lekcji. Wielkie możliwości daje także możliwość samodzielnego wyszukiwania informacji i późniejszego wykorzystywania ich podczas zajęć. Pod tym względem podręcznik szkolny jest mocno ograniczony.

Ekspert zauważa też, że dzieci, mające do czynienia z technologią w domach, znakomicie radzą sobie z samym wyszukiwaniem informacji, ale nie potrafią ich wykorzystać. Jego zdaniem ten fakt powinien zostać uwzględniony w programach nauczania.

Kiedy szkoła się unowocześni?

- Szkoda, że wraz ze śmiercią programu „Cyfrowa szkoła” umarła sama wizja – mówi Robert Mrozek. Laptopy, które szkoły otrzymały w ramach programu, dziś są wykorzystywane tylko na informatyce – choć miały służyć na każdej lekcji. Na języku polskim dzieci szukałyby informacji na dany temat, a następnie pisały wypracowanie i przesyłały je do wychowawcy. Podobnie miało być na historii, religii czy językach obcych.

- Nie wdrażając do szkół nowych technologii, zniechęcamy dzieci do nauki, która staje się dla nich nudna i niewygodna – mówi Mrozek. – Skoro w domu korzystają z komputerów, dlaczego mają biegać do szkoły z zeszytami i ćwiczeniami? To tak, jakby ktoś odgórnie kazał nam biegać do pracy z papierowym kalendarzem, a tylko w domu korzystać z kalendarza Google.

Podejście szkół do technologii mimo wszystko się zmienia, choć w nierównym tempie. Całkiem dobrze wyposażone są obecnie pracownie informatyczne. Uczniowie najczęściej pracują na Windowsie 10, choć gdzieniegdzie wciąż można spotkać stary sprzęt z Windowsem XP. Na pewno dobrym znakiem jest to, że nawet nauczyciele starej daty coraz chętniej interesują się nowymi rozwiązaniami.

Trudno jednak przewidywać, kiedy placówki ostatecznie się „skomputeryzują”, gdyż jest to nieprecyzyjne określenie. Zdaniem radnego w ciągu kolejnych pięciu czy dziesięciu lat w niemal każdej klasie będzie już znajdować się tablica interaktywna. Jeżeli jednak mówimy o osiągnięciu takiego celu, jak prowadzenie wszystkich lekcji z użyciem tabletów czy laptopów, czeka nas jeszcze długa droga.

0

Najbardziej "zielone" miasto świata. Drzewa są wszędzie, nawet na budynkach

12

Nie da się temu zaprzeczyć: działalność człowieka niszczy planetę. Globalne ocieplenie, smog, wycinka lasów - lista przewinień ludzkości jest niestety spora. Są jednak pomysły, by spróbować ocalić Ziemię. Jedno z najbardziej efektownych rozwiązań powstaje w Chinach.

Materiały prasowe
Najbardziej "zielone" miasto świata. Drzewa są wszędzie, nawet na budynkach
CZYTAJ DALEJ

7 najbardziej ekologicznych budynków świata

1

Na ekologię zwracamy dziś uwagę niemal we wszystkich dziedzinach życia, nieliczni wprowadzają jednak w życie zasady dbałości o środowisko naturalne. Na szczęście są wśród nich architekci, projektanci oraz budowniczy. Zobacz projekty, które zasługują na miano najbardziej ekologicznych budynków na świecie.

CZYTAJ DALEJ