Facebook Instagram
Facebook Instagram
Partner:

Pomaganie może być fajniejsze, niż myślisz

0

Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, akcje Caritasu, Pola Nadziei, setki fundacji i stowarzyszeń zbierających drobne zazwyczaj sumy na pomoc potrzebującym – Polacy niezwykle chętnie dzielą się tym, co mają. Ale nie tylko pieniędzmi. Coraz chętniej oddają innym także swój czas, zostając wolontariuszami. Wielu na pewno nawet się nie domyślało, ile frajdy może im to sprawiać i jak wiele mogą dzięki temu zyskać.

Shutterstock.com
Pomaganie może być fajniejsze, niż myślisz

– Zwykle wolontariat kojarzy się z pomocą społeczną – zauważa Ania Sikorska z gdańskiego oddziału Regionalnego Centrum Wolontariatu. – My zawsze najpierw spotykamy się z potencjalnymi wolontariuszami, aby porozmawiać o tym, w co można się zaangażować, jakie są prawa i obowiązki wolontariusza, jakie są zasady współpracy z nami. Chcemy ludziom uświadomić, jak bardzo różnorodne są projekty, że to możliwość m.in. współorganizacji i wzięcia udziału w wydarzeniach kulturalnych, sportowych, w konferencjach.

Wolontariat jest oczywiście całkowicie dobrowolny, więc tu nikt nie narzuca nam projektu, każdy wybiera sobie sam, co chce robić. – My jednak staramy się wolontariuszom sugerować, aby (choć oferta jest tak ciekawa, szeroka i różnorodna) nie angażowali się w 10 różnych rodzajów wolontariatu i w każdym z nich dawali z siebie tylko trochę. Niech wybiorą jeden, dwa, góra trzy, w których będą się mogli sprawdzić. Będzie to z większym pożytkiem i dla nich, i dla tych, którzy z tej pomocy będą korzystali – dodaje koordynatorka.

Każde ręce na wagę złota

Zazwyczaj nie są potrzebne specjalne kursy przygotowujące czy szkolenia dla wolontariuszy. Każdy dzieli się tym, co umie. Wydaje się jednak, że aby móc pomagać w hospicjach, domach dziecka czy osobom starszym, potrzebne jest jakieś przeszkolenie.

Zobacz koniecznie: Ruszył konkurs fotograficzny z odjechanymi nagrodami! Polub nasz profil i zgarnij fantastyczną kamerkę!

- Rzeczywiście, hospicja prowadzą swoje wewnętrzne kursy, one zazwyczaj są odpłatne, ponieważ wolontariusze zyskują podczas nich specjalistyczną wiedzę. Ale też na ogół hospicja na własną rękę prowadzą rekrutację wolontariuszy. Natomiast jeśli chodzi o każdy inny wolontariat – właściwie wystarczą dobre chęci, a ewentualne szkolenia są przeprowadzane przez organizację, która zgłasza zapotrzebowanie na wolontariuszy – zauważa Anna Sikorska.

Kto przede wszystkim zgłasza chęć niesienia pomocy innym?

Jak podkreśla pracownica Regionalnego Centrum Wolontariatu, w ich bazie znajdują się ochotnicy w każdym wieku. Wśród ich jest bardzo wielu seniorów, którzy najchętniej angażują się w wydarzenia akcyjne, czyli sportowe, muzyczne, konferencje. Zgasza się też dużo studentów, zwłaszcza pedagogiki i psychologii, którzy w wolontariacie upatrują szansy na zdobycie doświadczenia, m.in. w domach pomocy społecznej, placówkach opiekuńczych. To pomaga im w przyszłości zdobyć pracę.

Czy to znaczy, że w ich przypadku nie ma mowy o bezinteresownej pomocy? - Wychodzimy z założenia, że nigdy nie jest tak, że robimy coś tylko z myślą o innych. Każdy trafia do nas z jakiegoś powodu. Jedni, bo chcą zdobyć doświadczenie, inni mają za dużo czasu i chcą wyjść z domu, jeszcze inni przyjechali z innego miasta, nikogo tu nie znają i w wolontariacie chcą poznać nowych ludzi. Oczywiście wielu chce po prostu pomagać, ale to wciąż jest ich potrzeba, którą dzięki wolontariatowi mogą zaspokoić - to ich uszczęśliwia. Pomoc działa więc w obie strony. Czasem się śmiejemy, że obalamy stereotyp o bezinteresownej pomocy, bo obie strony mają z tego jakieś korzyści – zauważa Anna Sikorska.

Kto może pomagać?

W stosunku do wolontariuszy nie ma specjalnych wymagań. Jak zauważa nasza rozmówczyni, zdarzają się oferty przeznaczone tylko dla osób mających ukończone 18 lat albo i więcej, ale większość skierowana jest do każdego i każdy może się zgłosić. Z tym że osoby niepełnoletnie muszą zawsze mieć zgodę opiekunów prawnych.

Największym zainteresowaniem ze strony wolontariuszy cieszą się wydarzenia akcyjne: sportowe i artystyczne. Na czym polegają? Np. podczas popularnych ostatnimi czasy maratonów miejskich pracują w depozytach, wydają pakiety startowe, obstawiają trasę, podają wodę biegnącym itp. Są też potrzebni do spraw organizacyjnych. Taki wolontariat trwa dzień, tydzień, czasem miesiąc. Ale to nie znaczy, że nie ma chętnych do pomocy długofalowej.

– To przede wszystkim studenci, pomagający w domach pomocy społecznej czy domach samotnej matki. Prowadzą zajęcia z dzieciakami, animują ich wolny czas. Sporo mamy też ofert od osób indywidualnych (oczywiście zawsze zgłaszanych przez jakąś organizację czy instytucję) i też zawsze znajdą się chętni, żeby im pomóc. Czasem to chwilę zajmuje, jak np. teraz, przed końcem roku szkolnego, jest duże zapotrzebowanie na korepetytorów dla uczniów, ale z reguły udaje nam się znaleźć wolontariuszy. W ogóle latem bardzo dużo się dzieje, więc rąk chętnych do pomocy potrzebujemy wiele, zimą się to nieco uspokaja – dodaje Anna Sikorska.

Pomaganie za granicą

Jest jeszcze inny rodzaj wolontariatu – Wolontariat Europejski. To wspaniała szansa, aby połączyć pomaganie innym z podróżowaniem i zbieraniem doświadczenia.

– To program skierowany do ludzi młodych, między 17. a do 30. rokiem życia – opowiada Aleksandra Kania z Programu Erasmus+, zajmująca się właśnie Wolontariatem Europejskim. – Do kogo przede wszystkim? Do wszystkich. Do tych, którzy chcą zdobyć doświadczenie za granicą, rozwinąć swoje zainteresowania lub spróbować w życiu czegoś nowego. Taki wyjazd może być dla nich początkiem drogi zawodowej lub kompletną odmianą od tego, co już znają.

Program skierowany jest do wszystkich młodych - niezależnie od ich dotychczasowych osiągnięć czy doświadczenia. Niepotrzebna jest wysoka średnia ani certyfikat językowy. Na wsparcie mogą liczyć także ci, którzy z różnych powodów mają ograniczony dostęp do tego typu projektów – osoby niepełnosprawne, znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej czy pochodzące z marginalizowanych środowisk.

– Przez swoją pracę wolontariusz pomaga społeczności lokalnej, a jednocześnie zdobywa bardzo konkretne umiejętności, przydatne społecznie, ale też w przyszłości, w późniejszej pracy. Nie bez przyczyny jest to projekt edukacyjny. Uczenie się i nabywanie kompetencji jest tutaj zaplanowane - w każdym projekcie postawione są konkretne cele, co wolontariusz ma poprzez ten wyjazd osiągnąć – opowiada Aleksandra Kania.

Na Wolontariat Europejski można wyjechać tylko raz, warto więc dobrze się zastanowić, gdzie chcemy pojechać i co chcemy tam robić. A możliwości są ogromne. Chcesz pomóc przy organizacji festiwalu muzycznego w Bułgarii, a może zobaczyć, jak wygląda praca na farmie kwiatów w Holandii? Interesuje cię opieka nad osobami starszymi i miło byłoby jej się nauczyć na Sycylii? Nic prostszego. Ofert z dziesiątków różnych krajów jest mnóstwo - znajdziesz je m.in. na stronie z bazą dany projektów EVS.

Czy język angielski jest jedynym wymogiem dla osób chcących wyjechać na Wolontariat Europejski? – pytamy koordynatorki.

– Nawet to nie jest wymogiem. Jasne, nasza baza jest stworzona właśnie po angielsku i trzeba się w jakiś sposób dogadać, żeby zostać przyjętym na dany wolontariat, ale jest to możliwe również bez znajomości angielskiego. Uczestnik ma zagwarantowane wsparcie - i z naszej strony, i ze strony organizacji wysyłającej, która pomaga w znalezieniu odpowiedniego projektu i przygotowuje do wyjazdu. Nie trzeba też znać języka kraju, do którego się wyjeżdża. Właśnie na tym te wyjazdy polegają, że wolontariusz uczy się w trakcie, dostaje wsparcie językowe w postaci kursów i szkoleń – zaznacza.

Czy wolontariusz ponosi jakieś koszty?

- Właściwie nie musi. W projekcie ma zapewnione opłacenie kosztów podróży, zakwaterowania, wyżywienia, ma ubezpieczenie oraz kieszonkowe. Nie jest to wielka suma, jeśli ktoś ma więc większe potrzeby, np. chce dużo podróżować po kraju, musi je pokryć z własnej kieszeni – dodaje Aleksandra Kania.

W Polsce akredytowanych jest ok. 350 organizacji, głównie pozarządowych, a proponowane przez nie projekty dotyczą chyba każdej możliwej sfery zainteresowań: od kultury i sportu poczynając, na pracy z młodzieżą i osobami niepełnosprawnymi kończąc. – Współpracujemy także z instytucjami publicznymi, i tu największym zainteresowaniem cieszą się przedszkola i szkoły, w których nasi wolontariusze urozmaicają dzieciom zajęcia – zauważa nasza rozmówczyni.

Wolontariat to zatem idealny pomysł dla wszystkich, którzy czują potrzebę pomagania, ale też przeżycia niezwykłej przygody.

0

Kim była Simona Kossak?

0

Profesor nauk leśnych, kobiecy dobry duch Puszczy Białowieskiej, charyzmatyczna obrończyni przyrody, kontestatorka. Skąd się wzięła ta wyjątkowa kobieta w sercu najstarszego lasu Europy?

Lech wilczek / Wydawnictwo Literackie
Kim była Simona Kossak?
CZYTAJ DALEJ

Jakiej muzyki słuchają Polacy?

0

Reporterka WP.TV Kinga Kwiecień sprawdziła, jakiej muzyki słuchają Polacy na ulicach Warszawy. Będziecie zaskoczeni, bo po niektórych byście się tego nie spodziewali.

Shutterstock.com
Jakiej muzyki słuchają Polacy?
CZYTAJ DALEJ