Facebook Instagram
Facebook Instagram
Partner:

Polubić swojego sąsiada. W Gdańsku wiedzą, jak zacieśniać więzi

0

W dobie modnych zamkniętych osiedli, wysokich żywopłotów odgradzających nas od otoczenia oraz tego, że wszystko co nam potrzebne mamy w swoich czterech ścianach, więzi sąsiedzkie nieco osłabły. Gdańskie Dni Sąsiadów to wydarzenie, które ma odwrócić ten trend: integrować, animować małe społeczności, na nowo nas sobie przedstawić i sprawić, że będziemy się czuć w bloku, na ulicy, w dzielnicy miło i bezpiecznie. O Gdańskich Dniach Sąsiadów rozmawiamy z Anną Urbańczyk – koordynatorką projektu z ramienia Instytutu Kultury Miejskiej.

Chcesz dobrze żyć z sąsiadami? Zróbcie sobie wspólne święto!
Polubić swojego sąsiada. W Gdańsku wiedzą, jak zacieśniać więzi

Elżbieta Minałto: Na czym polega idea Gdańskich Dni Sąsiadów?
Anna Urbańczyk: Chcemy, by ludzie się ze sobą spotykali, a zacieśnianie więzi sąsiedzkich było coraz bardziej powszechne. Gdańskie Dni Sąsiadów są platformą, która pomaga w takiej integracji, ale do wszystkiego przyczyniają się mieszkanki i mieszkańcy. W ubiegłych edycjach w wydarzeniu wzięło udział kilkanaście – kilkadziesiąt tysięcy osób. Według ostatnich badań Gdańsk jest miastem, który ma najsilniejsze więzi sąsiedzkie w Polsce.
Jak zrodził się pomysł takiego święta?
Gdy Gdańsk kandydował do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury, szukaliśmy wydarzenia, które będzie oddolnie integrować oraz dziać się w dzielnicach także poza centrum miasta. Dowiedzieliśmy się o podobnym święcie w Australii, Francji i Wielkiej Brytanii i stąd zaczerpnęliśmy pomysł.
Czy łatwo jest namówić ludzi, by wyszli ze swoich czterech ścian i poznali osoby mieszkające obok?
Patrząc na liczbę uczestników wydarzeń Gdańskich Dni Sąsiadów oraz liczbę spotkań, można powiedzieć, że łatwo. Organizatorzy ufają już naszej imprezie. Poza tym ważne jest to, że wszyscy robią sąsiedzkie wydarzenie według własnego, a nie narzuconego scenariusza. My dajemy narzędzia i materiały promocyjne, natomiast cała reszta pracy należy do lokalnych aktywistek i aktywistów - osób, które chcą dobrze żyć ze swoimi sąsiadami.

Źródło: Zbigniew Petrak

Co to właściwie znaczy dobrze żyć z sąsiadem?
Po pierwsze witać się, szanować. Nawzajem sobie pomagać, np. podlewać kwiaty, doglądać kota, reagować, gdy dzieje się coś niepokojącego.
Mówi się, że grodzone osiedla sprawiają, że przestajemy czuć więzi sąsiedzkie.
Rzeczywiście, na nowych osiedlach wszyscy są początkowo sobie obcy. Takie projekty jak Gdańskie Dni Sąsiadów sprawiają, że zaczynają się poznawać. Poza tym, chociaż Dni Sąsiadów trwają miesiąc, idea wśród ich uczestników, mieszkańców żyje cały rok. Właśnie współpracuję z panią, która organizuje we wrześniu na nowym osiedlu plac zabaw dla dzieci - my w tym jej pomagamy.

Źródło: Zbigniew Petrak

Sąsiedzi potrzebują się poznać, mówić sobie "dzień dobry" na klatce. Mieszkańcy bardzo ciepło mówią o tym wydarzeniu. Od dziewięciu lat biorą w nim udział, całymi rodzinami, już drugie pokolenie. Gdy ktoś wyprowadza się z mieszkania rodziców, "zabiera" to święto ze sobą do nowego domu.
Jak możemy spędzać czas z sąsiadami?
"Nasi" sąsiedzi z projektu są bardzo aktywni, organizują nawet wspólne spływy kajakowe, ogniska. Działa też z nami wspólnota, gdzie jeden z mieszkańców oddał własną piwnicę, w której powstała świetlica. W tej wspólnocie razem robione są przetwory na zimę. Nawet dla mnie, koordynatorki projektów społecznych, niesamowite jest, jak ludzie ze sobą dobrze żyją.
Na czym jeszcze może polegać takie sąsiedzkie zaufanie czy przysługa?
Sama mam wspaniałych sąsiadów - pozdrawiam Wiesię i Marka. Częstujemy się, gdy coś ugotujemy, opiekują się czasem moim kotem, a ja - ich wnuczką Lenką, przynoszą przysmaki dla psa. Wiele osób z naszego projektu mówi, że zawsze ktoś z ich klatki ma klucze do ich mieszkania. W jednej ze wspólnot, która z nami współpracuje, jest emerytowany pan, który podczas przeglądu instalacji gazowej sam chodzi z inspektorem - sąsiedzi nie muszą się zwalniać z pracy. Naprawdę w tym projekcie obserwujemy najlepsze praktyki!

Źródło: archiwum prywatne

Jak można zaktywizować swoich sąsiadów?
Jeżeli jesteście państwo z Pomorza, zapraszamy do udziału w Gdańskich Dniach Sąsiadów. W ramach wsparcia dajemy m.in. plakaty i pocztówko-zaproszenia, które można wypełnić, włożyć do skrzynek pocztowych i powiesić na klatce. Dość dobrze działają także fora internetowe bloków czy osiedli, natomiast zawsze warto myśleć o papierowych zaproszeniach z uwagi na starszych sąsiadów. Osoby spoza naszego regionu gorąco zachęcamy, by po prostu odezwać się do najbliższych mieszkańców.
Jak może wyglądać pierwszy krok?
Można skorzystać z naszych haseł: "Zaproś sąsiada na kawę" i "Zaproś sąsiada na ciacho", czyli przez żołądek do serca. Dobrym pomysłem są także wszelkie aktywności dla dzieci. Albo zaproponowanie czegoś mniej formalnego po zebraniu lokatorskim. Wszystko, co jest szczere i odpowiada na lokalne potrzeby, jest angażujące i zapraszające. Zachęcam też, by dzielić się swoimi pasjami, np. na sąsiedzkich koncertach. Potencjał tkwi w ludziach. Wspólne gotowanie także bardzo integruje. W ramach Gdańskich Dni Sąsiadów wydaliśmy już dwie Sąsiedzkie Książki Kucharskie.

Źródło: archiwum prywatne

To ciekawy projekt, proszę o nim opowiedzieć.
Zauważyłyśmy podczas spotkań sąsiedzkich, że stoły z jedzeniem są niesamowite. Postanowiłyśmy zebrać i wydać przepisy. Sąsiedzkie Książki Kucharski wydajemy od dwóch lat przy współpracy firmy GIWK. Mają po ponad 100 przepisów. Można je otrzymać bezpłatnie tylko wtedy, gdy dało się do nich przepis lub gdy organizuje się Dni Sąsiadów. Książki są starannie wydane, zaprojektowane przez trójmiejskie artystki. Osoby z całej Polski, szczególnie kolekcjonerzy, "dobijają się" do nas, by taką książkę otrzymać. Zdarzyło mi się, że ktoś zaczepił mnie na ulicy, mówiąc, że przepisy są świetne i faktycznie są genialne! Bo ludzie dzielą się recepturami przechowywanymi w rodzinach od pokoleń. Gdańsk jest miastem ludności napływowej, jest dużo przepisów z Kresów. Obie książki w formacie PDF można bezpłatnie ściągnąć ze strony internetowej Gdańskich Dni Sąsiadów.
Jedzenie naprawdę łączy ludzi?
Tak, bardzo! Sąsiedzi przywiązują ogromną wagę do stołu z poczęstunkiem. I zawsze, gdy odwiedzamy sąsiedzkie spotkania, to nie da się wyjść nienajedzonym. To są świetne dania.
Słyszałam o bloku, w którym co roku organizowana jest wigilia sąsiedzka.
Nasze wydarzenie odbywa się w czerwcu. W Gdańsku w zeszłym roku świętowaliśmy w ramach Dni Sąsiadów zakończenie Ramadanu, bo jesteśmy coraz bardziej wielokulturowym społeczeństwem. To była wspaniała impreza! Jeśli dzieci na klatce mają się poznać i polubić, to taki "Mikołaj" (czyli prezenty do buta) czy szukanie jajek na Wielkanoc są fajnym pomysłem, jeśli oczywiście wszystkie osoby wyrażą na to zgodę. Sama bym się cieszyła z sąsiedzkiego Mikołaja!

0

YouTube – telewizja pokolenia naszych dzieci

0

Największy na świecie portal z wideo, czyli YouTube, to już nieodłączna część naszego życia. Po niego sięgamy, gdy chcemy puścić dziecku bajkę na życzenie. Tam zobaczymy zwiastuny nowych filmów, poradniki kucharskie. Tam również zajrzymy, żeby zobaczyć test produktu czy instrukcję wykonania dowolnej czynności - od wiązania krawata, przez szkolny eksperyment, po instrukcje ogrodnicze. Dla młodszego pokolenia to jednak tylko wycinek tego, co oferuje YouTube.

Shutterstock.com
YouTube – telewizja pokolenia naszych dzieci
CZYTAJ DALEJ

Otwórz się na siebie i zostań… pilotem samolotu

1

- Nie ma większego uczucia wolności niż podczas samodzielnego lotu samolotem - mówi pilot hobbysta Kamil Brzeziński. Większości z nas wydaje się, że zostać pilotem jest niezwykle trudno, i że jest to zarezerwowane tylko dla nielicznych. Wbrew pozorom samodzielne latanie, chociaż nie należy do najłatwiejszych i najtańszych zajęć, jest dostępne prawie dla każdego.

Shutterstock.com
Otwórz się na siebie i zostań… pilotem samolotu
CZYTAJ DALEJ