Facebook Instagram
Facebook Instagram
Partner:

Polskie bociany na emigracji

0

Jeszcze nie tak dawno Polska była bocianią stolicą świata, a każda wieś szczyciła się chociaż jednym bocianim gniazdem. Nic dziwnego, według ludowych opowieści te ptaki przynosiły ludziom szczęście i… dzieci. Teraz wiele gniazd jest pustych. Z roku na rok z ciepłych krajów wraca ich coraz mniej. Wybierają Hiszpanię.

Shutterstock.com
Polskie bociany na emigracji

"Bocian! Patrz! Bocian! Jak on żyje, to znaczy, że my też możemy" – wszyscy znamy ten cytat z kultowego filmu "Seksmisja". Niestety, para bocianów z młodymi w gnieździe to w polskim krajobrazie widok coraz rzadszy. Opiewane przez narodowych wieszczów i lubiane przez wszystkich ptaki uznały, że niekoniecznie mają u nas dobre miejsce do życia.

Bocian, jaki jest, każdy widzi

Bociany znamy wszyscy – dorosły ptak ma czerwony dziób, patykowate nogi, ok. 80 cm wysokości, a jego skrzydła mają rozpiętość 2 metrów. To drapieżnik. Atakuje swoją ofiarę precyzyjnie, nie ma wrogów w przyrodzie. Jest mięsożerny – zjada oczywiście żaby, ale także nornice, krety i ryby, a w czasie suszy nawet dżdżownice czy ślimaki. Żyje średnio 10-15 lat, dzięki pomocy człowieka kilka lat dłużej. Najstarszy znany w Polsce bocian miał 34 lata.

Choć wydaje nam się, że w gniazdach widzimy te same pary, w rzeczywistości wcale tak nie jest. Dzięki obrączkowaniu ptaków wiemy, że niewiele z nich wraca w to samo miejsce. Mitem jest także to, że bociany łączą się w pary na wiele lat. Jak się okazuje, jeden samiec w ciągu życia zmienia partnerki kilka razy, a samice wysiadują potomstwo różnych ojców.

By bociania para bezpiecznie wylądowała w Polsce, musi pokonać długą, liczącą nawet 10 tys. km drogę z Afryki, lecąc nad Bliskim Wschodem i Europą Południową. Ptaki wracają stadami, nigdy pojedynczo. Czasami dzieje się to już pod koniec marca, przeważnie jednak w pierwszych tygodniach kwietnia. Od wieków uważa się, że przylot bocianów to pierwszy znak prawdziwej wiosny.

Jeszcze dziesięć lat temu prawie co czwarty bocian biały był Polakiem, a ich światowa populacja liczyła ok. 200 tys. osobników. Ostatnie wyniki liczenia bocianich par są jednak alarmujące – do naszych gniazd przylatuje nawet o 20 proc. ptaków mniej. W niektórych regionach kraju ten spadek jest jeszcze bardziej dotkliwy.
Bociany rozpoczynają powrót do Europy pod koniec lutego, kiedy w Afryce mija najlepszy czas na żerowanie. Odkąd nasze zimy są łagodniejsze, coraz więcej ptaków zostaje na zimę w Polsce. Są odporne na niskie temperatury, większym problemem jest trudność z dostępem do jedzenia. Na szczęście Polacy, którzy bardzo lubią te ptaki, chętnie je dokarmiają.

Ponad 65 proc. bocianów wije swoje gniazda na słupach energetycznych. Największe skupiska gniazd w Polsce znajdują się na Warmii, Mazurach, Lubelszczyźnie, Podlasiu i w okolicach Zielonej Góry. Te, które budują nowe gniazda, wykorzystują do tego nie tylko trawę i gałęzie, ale też worki foliowe, szmaty i plastik. Ot, inne czasy…

Chronić, nie zabijać

W Polsce bociany podlegają ścisłej ochronie. Nie wolno ich zabijać, łapać, a nawet niepokoić. Niestety, nie wszędzie tak jest - w Libanie ptaki te są masowo mordowane, organizowane są makabryczne polowania na wracające do Europy stada, a zabite ptaki to cenione tam myśliwskie trofea. W ten bestialski sposób giną dziesiątki tysięcy bocianów, choć oficjalnie zabrania tego libańskie prawo. W Sudanie bociany poluje się dla pożywienia.

Efekty widać - na Dolnym Śląsku w ciągu ostatnich dziesięciu lat populacja bocianów zmniejszyła się o ponad 40 proc. Puste gniazda to coraz częstszy widok. Ornitolodzy nie mają wątpliwości, że przyczyną tego zjawiska jest inaczej prowadzone rolnictwo i melioracje. Bociany lubią łąki i pastwiska, a tych użytków mamy w Polsce coraz mniej. Szczególnie na zachodzie i południu kraju, gdzie zaczynają dominować wielkoobszarowe uprawy. Nieco więcej bocianów wraca ciągle na Mazowsze i Podlasie, tam rolnictwo jest bardziej tradycyjne.

Inną istotną przyczyną niechęci bocianów do Polski jest niestabilny klimat. Od kilku lat trapi nas susza, wysychają podmokłe tereny, które są naturalnym żerowiskiem tych ptaków. Bocianom zagrażamy także my, ludzie, instalując blaszane dachy na domach i budując linie wysokiego napięcia. Bardzo groźne są także stosowane w rolnictwie plastikowe sznurki do wiązania słomy, które boleśnie ranią ptaki. Nieobojętne jest też stosowanie pestycydów.

Inaczej w Hiszpanii – tam modernizacja rolnictwa postępuje wolniej, terenów sprzyjających bocianom jest ciągle bardzo dużo. Nic dziwnego, że wracające z Afryki stada właśnie tam decydują się spędzić lato. W 2015 r. obliczono, że gniazduje tam 48 tys. par. Jeszcze dziesięć lat temu w Polsce było ich grubo ponad 50 tys. W tym roku jest ok. 40 tys. par.

Zmniejszanie się populacji bocianów to nie tylko bolączka Polski. Wszędzie tam, gdzie uregulowano rzeki i zlikwidowano tereny podmokłe, ptaki przestały się osiedlać. Nic dziwnego, skoro grozi im głód. Jak szacują naukowcy, by wychować jedno pisklę, para bocianów potrzebuje złowić aż 250 kg gryzoni. Od lat 50. ubiegłego wieku bocianów nie ma już w Szwajcarii i Danii, niewiele dały próby osiedlania tych ptaków w Niemczech i Holandii. Tymczasem obecność bociana w ekosystemie to dowód jego bioróżnorodności.

31 maja na całym świecie obchodzony jest dzień Bociana Białego. To okazja, by mówić więcej o tych sympatycznych ptakach i inicjować działania, które poprawią warunki ich życia.

0

Nie święci domy lepią. Niezwykła historia domu wybudowanego wyłącznie z naturalnych materiałów

48

O budowie oraz życiu w domu ze słomy i gliny rozmawiamy z Przemkiem Rajem, który na swojej działce wybudował pięć budynków strawbale – w tym własny dom.

Weterynarz wybudował dom z gliny i słomy. Mieszka się w nim świetnie! Fot. Facebook/Farma Stoczki
Nie święci domy lepią. Niezwykła historia domu wybudowanego wyłącznie z naturalnych materiałów
CZYTAJ DALEJ

Japońska manga – rośnie kolejne pokolenie fanów

0

Manga jest formalnie obecna na polskim rynku wydawniczym od ponad dwudziestu lat, chociaż pierwsze próby prezentowania tego gatunku pojawiały się jeszcze w PRL-u. Przez ostatnie dwie dekady japoński komiks miał w Polsce wzloty i upadki, jednak aktualna liczba wydawnictw i publikacji nie pozostawia wątpliwości, że manga rośnie w siłę i wychowuje kolejne pokolenia fanów. W czym tkwi siła komiksów z Kraju Kwitnącej Wiśni i dlaczego wielu nastolatków woli czytać czarno-białe historie obrazkowe zamiast superbohaterskich klasyków zza oceanu w stylu „Batmana” czy „Spider-Mana”?

Shutterstock.com
Japońska manga – rośnie kolejne pokolenie fanów
CZYTAJ DALEJ