Facebook Instagram
Facebook Instagram
Partner:

Otwórz się na mądre seriale

0

Zasypiasz przy nudnych serialach, w których dzieje się niewiele lub nic? Nie wytrzymujesz statycznych ujęć, długich dialogów i intrygi, która rozwija się przez kilkadziesiąt odcinków? Każdy lubi zdrzemnąć się przed telewizorem, pozwól jednak, że zaproponujemy ci kilka nudnych pozycji, które naprawdę warto zobaczyć. Wypij mocną kawę i otwórz się na te tytuły, a gwarantujemy - nie pożałujesz.

Materiały dystrybutora
Otwórz się na mądre seriale

Prezydencki poker

„The West Wing”, puszczane w naszej telewizji pod fatalnym tytułem „Prezydencki poker”, polskiemu widzowi może się wydawać serialem całkowicie nieczytelnym. Snująca się przez 7 sezonów opowieść o prezydencie Stanów Zjednoczonych Jebie Bartlecie i jego otoczeniu (pracującym w tytułowym „zachodnim skrzydle” Białego Domu) jest bowiem bardzo głęboko zanurzona w amerykańskich realiach. Niewiele się tu dzieje, za to bardzo dużo się gada. I to nie o łatwych, uniwersalnych rzeczach, ale o zagadnieniach takich jak proces legislacyjny, grupy nacisku, lobbing, partyjne rozgrywki pomiędzy Republikanami i Demokratami czy tak amerykańskich problemach, jak prawo do posiadania broni, wojna z narkotykami amerykański mesjanizm. A jednak warto się przełamać i spróbować „Prezydencki poker” zrozumieć.
Stworzony przez Aarona Sorkina serial jest doskonałym przewodnikiem po tematach, które tylko na pierwszy rzut oka są ściśle amerykańskie. Naprawdę zaś, przynajmniej dopóki Stany Zjednoczone pozostają imperium dyktującym warunki całemu wolnemu światu, wpływają na życie każdego z nas. Dzięki uważnej lekturze „Prezydenckiego pokera” można się dowiedzieć, o co w zasadzie chodzi w rozwarstwieniu społecznym i jakie wady ma globalizacja (i dlaczego nie da się jej uniknąć). Serial ten ma też jeszcze jedną, niewątpliwą zaletę. Oglądany w czasach Brexitu, Trumpa i niekończącej się wojny polsko-polskiej, daje nadzieję, że inna polityka jest możliwa. Że być może gdzieś tam na zapleczu wielkich partii kryją się przywódcy tacy jak Jed Bartlet, którzy kiedyś przejmą władzę i uratują nas z tego chaosu.

Prawo ulicy

David Simon stworzył epicką opowieść o wielkim amerykańskim mieście, przedstawiając je z wielu perspektyw - ulicznych bandytów, polskich imigrantów, lokalnych dziennikarzy i miejscowych polityków.

Stworzone przez Davida Simona „Prawo ulicy” to arcydzieło telewizji. Tytuł, bez którego trudno wyobrazić sobie jakiekolwiek zestawienie najlepszych seriali wszech czasów. A jednak nawet najwięksi wyznawcy produkcji HBO przyznają, że nie jest łatwo polubić ich ulubiony serial. Czy choćby obejrzeć pierwszy odcinek.
Ba, sam Simon lubi opowiadać anegdotę o spin-offie „Prawa ulicy”, na który HBO nie chciało się zgodzić, bo: „robiłem już dla nich jeden serial, którego nikt nie oglądał i nie chcieli dwóch seriali, których nikt nie będzie oglądał”. Problemy „Prawa ulicy” biorą się z jego bezkompromisowości. To opowieść, która nie bierze jeńców i nie toleruje słabości. Widz od pierwszego odcinka wrzucany jest w sam środek skomplikowanej historii o handlu narkotykami i musi sobie radzić. A jest z czym: czarnoskórzy bohaterowie „Prawa ulicy” mówią slangiem, trudnym do zrozumienia nawet dla Amerykanów; produkcja bardzo głęboko osadzona jest w ciężkich do ogarnięcia realiach Baltimore; zaś wątek policyjny w niczym nie przypomina sensacyjnych opowieści o pościgach i strzelanina, więcej w nim bowiem papierkowej roboty i urzędniczych przepychanek niż nalotów na meliny. Warto jednak z „Prawem ulicy” się zmierzyć, bo jest to jedna z najmądrzejszych opowieści, jakie kiedykolwiek zaproponowała nam telewizja. David Simon stworzył epicką opowieść o wielkim amerykańskim mieście, przedstawiając je z wielu perspektyw - ulicznych bandytów, polskich imigrantów, lokalnych dziennikarzy, miejscowych polityków i tak dalej, i tak dalej. W efekcie wyszła mu uniwersalna opowieść o tym, jak działa współczesna demokracja.

Breaking Bad

O czym jest „Breaking Bad”? O Walterze Whicie, najnudniejszym facecie na świecie - zwykłym nauczycielu chemii, jeżdżącym bezpiecznym samochodem i żyjącym w nudnym domu na przedmieściach, w którym władzę sprawuje żona. A jednak serial o tym niepozornym Amerykaninie, który dowiedziawszy się, że umiera na raka, postanawia zabezpieczyć rodzinę, wytwarzając i sprzedając metaamfetaminę, to jedna z najbardziej uzależniających opowieści, jakie przyjdzie wam obejrzeć. Bo owszem, „Breaking Bad” bywa przeraźliwie przyziemne i ciągnie się przez pięć sezonów. Dajcie mu jednak szansę (i 10-15 godzin na rozpędzenie się), a w okolicy trzeciej serii zorientujecie się, że tkwicie w życiu Waltera po uszy. I zrozumiecie, że cała ta nuda była twórcom potrzebna, by widz naprawdę zżył się i zrozumiał głównego bohatera. Zresztą oglądanie „Breaking Bad” jest niemiłe nie tylko ze względu na nudę. To także bardzo nieprzyjemny serial, w którym głównego bohatera nie da się polubić. Mistrzostwo polega jednak na tym, że odbiorca doskonale rozumie wszystkie, nawet najbardziej haniebne, decyzje Waltera. Jest z nim bowiem od samego początku i krok po kroku śledzi, jak White staje się coraz gorszym człowiekiem.

0

Kalina Jędrusik - polska Marilyn Monroe

0

Przez PRL-owską prasę okrzyknięta "Wielką Gorszycielką”, "demonem zmysłów”, a nawet "uosobieniem skondensowanego seksu”. Miejska legenda głosi, że kiedy pojawiała się w "Kabarecie Starszych Panów", Władysław Gomułka wściekle ciskał kapciem w telewizor. Choć prawdziwość tej historii obalono po latach, świetnie ilustruje ona sposób myślenia o Kalinie Jędrusik.

East News
Kalina Jędrusik - polska Marilyn Monroe
CZYTAJ DALEJ

David Simon - najmądrzejszy facet w telewizji

0

„W życiu możesz opowiedzieć ograniczoną liczbę historii. Później umierasz” - mówi David Simon, jeden z najważniejszych ludzi współczesnej telewizji, a przy okazji człowiek niemal zupełnie nieznany szerszej publiczności. Twórca niepopularnych seriali, których często nie kojarzą nawet znawcy telewizji. A powinni. Bo produkcje Simona to arcydzieła udowadniające, że seriale mogą dziś nie tylko rywalizować z Hollywood, ale też tłumaczyć ludziom świat.

Kadr z filmu „Kto się odważy”
David Simon - najmądrzejszy facet w telewizji
CZYTAJ DALEJ