Facebook Instagram
Facebook Instagram
Partner:

Kim była Simona Kossak?

0

Profesor nauk leśnych, kobiecy dobry duch Puszczy Białowieskiej, charyzmatyczna obrończyni przyrody, kontestatorka. Skąd się wzięła ta wyjątkowa kobieta w sercu najstarszego lasu Europy?

Lech wilczek / Wydawnictwo Literackie
Kim była Simona Kossak?

Urodziła się pod koniec II wojny światowej w Krakowie w rodzinie "tych" Kossaków, co do końca życia, niezależnie od jej własnych osiągnięć, mocno rzutowało na jej osobę.
- Jak mam najkrócej mówić, to córka, wnuczka i prawnuczka. I to już zamyka sprawę. Juliusz, Wojciech, Jerzy. Ciotka Samozwaniec i Pawlikowska-Jasnorzewska. I stryjeczna babka – Kossak-Szczucka. Cała reszta jest jasna – powiedziała w wywiadzie dla TVP Białystok.

Ponieważ pochodziła z rodziny malarsko-pisarkiej, początkowo też myślała o artystycznej karierze. Rozważała pójście na akademię teatralną lub historię sztuki. W końcu jednak wygrała jej pasja dla przyrody, a w szczególności do zwierząt. Mimo strachu przed naukami ścisłymi, dostała się na biologię na Uniwersytecie Jagiellońskim, a pracę magisterską napisała na temat głosów ryb. W późniejszej pracy naukowej zajmowała się zoologią i naukami leśnymi.

Kiedy na początku lat 70. skończyła studia, marzyła, by kontynuować pracę w ukochanych przez nią górach. Niestety w Tatrach nie było wówczas miejsc, a w Bieszczadach miało się coś zwolnić dopiero za dwa lata. Okazało się jednak, że może wyjechać do placówki badawczej w Puszczy Białowieskiej. Zdecydowała się na ten krok. Trudno stwierdzić, przypadek to był, czy przeznaczenie, ale jedno jest pewne - Puszcza okazała się miłością jej życia. Stała się wielką orędowniczką ochrony tego niezwykłego lasu - apelowała, by człowiek jak najmniej ingerował w ten delikatny ekosystem i by pozostawił go zwierzętom i roślinom.

Zamieszkała w Dziedzince – leśniczówce zaszytej w środku lasu. Nie było w niej prądu ani bieżącej wody. Za to był współlokator. Okazało się bowiem, że Dziedzinka składa się z dwóch niezależnych mieszkań i jedno z nich zostało już wcześniej zajęte przez starszego o 13 lat od Simony pisarza i fotografa przyrody – Lecha Wilczka. Początkowo żadne z nich nie było zachwycone tym obrotem rzeczy. Stopniowo jednak lody topniały, aż w końcu po dwóch latach Lech stwierdził, że nie ma co chodzić do siebie naokoło domu, i wyrąbał w ścianie przejście do Simony, po czym wstawił tam piękne, własnoręcznie zrobione drzwi. Simona i Lech żyli razem w Dziedzince przez 35 lat.

- Przez lata wytworzyła się między nami więź tak silna, jakbyśmy byli bliźniakami jednojajowymi. W obliczu śmiertelnej choroby Simonki dałbym sobie uciąć ręce i nogi, żeby tylko mogło to ją uratować – wspomina Lech Wilczek w wywiadzie dla Poranny.pl.

Simona oddała całe swoje życie nauce i Puszczy Białowieskiej. Między innymi zrewolucjonizowała system liczenia zwierząt. Do dziś używana jest wprowadzona przez nią metoda, która polega na ewidencji zwierząt poprzez liczenie ich śladów na śniegu oraz naocznie przez ludzi idących w długim szeregu. Angażowała do tego wszystkich, których miała akurat pod ręką – leśników, naukowców czy mieszkańców Białowieży.

Simona wynalazła też urządzenie do odstraszania zwierząt, które montuje się przy torach kolejowych. Imituje ono różne odgłosy w takiej kolejności i w takim natężeniu, żeby przypominało dzikim zwierzętom polowanie. Jest więc tam na przykład dźwięk, który wydaje zaniepokojona sójka, ujadanie zwierząt czy odgłos konającego zająca.

Simona Kossak, mimo iż miała charakter samotniczki, nie zamykała się jak inni naukowcy w wieży z kamienia. Wychodziła do ludzi, by popularyzować naukę i zarażać innych swoją miłością do zwierząt i przyrody. Jest autorką wielu filmów i publikacji na temat przyrody, między innymi "Sagi Puszczy Białowieskiej" czy wydanej w styczniu 2017 książki "O ziołach i zwierzętach".

W rozmowie z Joanną Birską na temat "Sagi Puszczy Białowieskiej" mówiła: - Oprócz pisania prac ściśle naukowych staram się również popularyzować ochronę przyrody. Książka jest właśnie jedną z takich nienachalnych form próby zaprzyjaźnienia ludzi ze światem roślin i zwierząt. W myśl starej prawdy: Jeżeli czegoś nie znamy, najczęściej boimy się tego i mamy wrogie nastawienie. Jeżeli coś poznamy, zaczynamy się z tym przyjaźnić.

W 2000 roku Simona Kossak została uhonorowana tytułem profesora belwederskiego. Zmarła w 2007 w Białowieży.

0

Kolory, które poprawiają samopoczucie

0

Psychologia kolorów odgrywa dużą rolę w naszym codziennym życiu. Nie od dziś wiadomo na przykład, że barwy ścian mocno wpływają na nastrój, a nawet kondycję fizyczną domowników. Szczególnie istotne znaczenie mają w pomieszczeniach przeznaczonych na odpoczynek i sen.

CZYTAJ DALEJ

Rewolucja na talerzu

0

Wiosna wpływa nie tylko na to, co jemy, ale też na sposób podawania potraw. Coraz chętniej korzystamy ze sztuki dekorowania jedzenia na talerzu. Dziennikarka WP.TV Nikola Zbyszewska pokazuje niezwykłe triki, na widok których aż cieknie ślinka.

Shutterstock.com
Rewolucja na talerzu
CZYTAJ DALEJ