Facebook Instagram
Facebook Instagram
Partner:
podhale muzyka tradycja

Górale: nieobliczalni i dumni

0

Góral miłuje "ślebodę", dobrze nakarmi i gościowi zawsze uchyli kapelusza z piórkiem. Taki wizerunek mieszkańców Podhala znamy od lat. Nic dziwnego – tylko tam znajdziemy gwarę, która śmieszy i zachwyca ceprów, wyjątkową muzykę, taniec i stroje, którymi szczycimy się na całym świecie. Co takiego jest w tym regionie, że jeździmy tam chętnie, choć wyprawa zwykle okupiona jest staniem w korkach, kolejką do kolejki na Kasprowy Wierch i tłokiem na Krupówkach?

Shutterstock.com
Górale: nieobliczalni i dumni

Etnolodzy powiedzą, że górale mieli dużo szczęścia. Na ich obyczajowość wpływ miała wielokulturowa mieszanka – pasterska kultura osadników wołoskich i ludzi z nizin, którzy zaszczepili na tej ziemi tradycje rolnicze. Do tego doszła surowość klimatu i przyrody. Powstała wspaniała mieszanka – ludzie wytrwali, zaradni, zaprawieni w bojach, ale jednocześnie spontaniczni, wrażliwi na piękno i dumni. Właśnie ta duma pomaga góralom trwać przy ich tradycji wbrew zmieniającym się czasom.

Co gra w duszy górala?

Co łączy Monikę Brodkę, Sebastiana Karpiela-Bułeckę, Krzysztofa Trebunię-Tutkę i Andrzeja Dziubka? Wszyscy urodzili się w górach, są dumni ze swoich góralskich korzeni, a w ich muzyce słychać przestrzeń hal, nieobliczalność halnego wiatru i rzewne zawodzenie skrzypek.

Górale mówią, że pasję do muzyki wyssali z mlekiem matki. Nieprzypadkowo region ten słynie z góralskich rodzin śpiewaczych, a młodzi są kształceni w szkołach muzycznych. Jak mało która nacja kultywują swoją tradycję – w mowie, jedzeniu, stroju i obrzędach. Wystarczy wejść do karczmy w Zakopanem czy jednego z klimatycznych podhalańskich kościołów, by usłyszeć góralską gwarę i spotkać kogoś w tradycyjnym stroju. Podhale kwitnie turystycznie, ci, którzy przyjeżdżają, chcą posłuchać góralskiej muzyki, poznać tamtejsze życie, dotknąć tej kultury. Za to chcą płacić, nawet jeśli później narzekają, że było drogo.

Krzysztof Trebunia-Tutka jest jednym z nielicznych, którzy komponują nową muzykę góralską w surowym kanonie tradycji. Tradycjonalistą jest także w projektowaniu (z zawodu jest architektem), inspirując się stylem zakopiańskim stworzonym przez Stanisława Witkiewicza. Jego muzyczną drogę wytyczyli grający przodkowie. Prymistą w znanej na świecie kapeli Trebunie-Tutki był Władysław, ojciec Krzysztofa. W latach międzywojennych w kapeli Bartusia Obrochty grał także pradziad rodu Stanisław Budz-Mróz. Trebunie-Tutki prezentują swoją muzykę na całym świecie. Jak mówi Krzysztof, taka już misja grajków, by „odbudować to, co bardzo ucierpiało po wygnaniu owiec z Tatr”.

Sebastian Karpiel-Bułecka, urodzony w Kościelisku, nawet płytę z kolędami nagrywał w rodzinnym kościółku. Jak tłumaczy, chodziło o to, by te kolędy były „otwarciem się na wspomnienia, podróżą do świąt, które pamiętamy z dzieciństwa”. Wprawdzie, jak mówi, jest góralem przystosowanym do miasta, często jednak wraca w rodzinne strony, szuka tam inspiracji, część jego zespołu to także górale. Choć nie wszystko śpiewa gwarą, a utwory Zakopowera wykonywane są w innej skali niż melodie góralskie, słychać w nich góralskiego ducha.

Dobre, bo inne. I lepiej smakuje

Żelaznym punktem w menu jest też oczywiście kwaśnica – danie wprost wymarzone w surowym górskim klimacie.

O mieszkańcach polskich gór można mówić na różne sposoby. Nieprzychylni wspomną oczywiście o „dutkach” i komercji, ale entuzjaści zauważą i docenią niepokorną naturę wyszlifowaną w wymagającym klimacie i wspaniałą kuchnię.
Bracia Łukasz i Paweł Golcowie grający w duecie Golec uOrkiestra od początku swojej estradowej kariery mieszkają w maleńkiej Milówce w Beskidzie Żywieckim. Tam stworzyli San Francisco, o którym śpiewają w jednym ze swoich najbardziej znanych przebojów. Bracia nigdy nie ukrywali miłości do kultury góralskiej, pełnymi garściami czerpią z niej inspirację, aktywnie propagują folklor i tradycje gór. Choćby kuchenne. Jak mówi Paweł Golec: „im częściej bywam w restauracjach z kuchnią japońską, meksykańską, włoską czy jakąś inną, tym bardziej smakują mi łomascone prazuchy z maślonkom, łoscypek z grilla i kwaśnica na podgardlu”.

Legendarne oscypki, z powodu unijnych regulacji i składu nazywane teraz także scypkami czy gołkami, obok żentycy, bryndzy i bundzu tylko tam smakują najlepiej, choć przez znaczną część roku nie są zrobione z owczego mleka. Żelaznym punktem w menu jest też oczywiście kwaśnica – danie wprost wymarzone w surowym górskim klimacie. Do tego oczywiście rozgrzewający kieliszeczek alkoholu.

Góral nieprzewidywalny jak halny

Nie znajdziemy w Polsce regionu, w którym świadomość odrębności kulturowej byłaby tak silna, a tradycja tak pieczołowicie pielęgnowana. Duma górali z ich pochodzenia, zdrowy stosunek do własnych wad i przywar oraz naturalna życiowa zaradność sprawiają, że świetnie odnajdują się oni w zmieniającym świecie. Oczywiście usłyszymy wiele negatywnych opinii o góralach – mówi się, że piją na umór, źle traktują żony, są chciwi, maltretują zwierzęta… Czy jednak w innych nacjach i społecznościach nie znajdziemy takich przypadków? Górale nie są ani lepsi, ani gorsi. Na pewno słynne jest ich przywiązanie do religii, rodziny, konserwatywnych poglądów. Można im też pozazdrościć długiego życia. Mężczyźni na Podhalu żyją średnio 74 lata i 6 miesięcy (średnia w kraju to 72,4) a kobiety 81 lat i 4 miesiące (średnia wynosi 78,2). Być może to klimat przygotował ich na przeciwności losu i są bardziej odporni na stres?

Monika Brodka dorastała w małej miejscowości koło Żywca i wszyscy w jej rodzinie zajmowali się muzyką. „Dziadek grał na trąbce, mama na skrzypcach, brat na kontrabasie, a ojciec na wszystkim, na czym się dało” – opowiada. Ona zaczęła od gry na skrzypcach w szkole muzycznej i razem z ludowymi zespołami z regionu objechała świat. Nie ma wątpliwości, że muzyczną wrażliwość i zadziorny charakter dostała w genach po zahartowanych w bojach i surowym klimacie przodkach. Dlatego nie boi się konsekwentnie zmierzać do celu i podejmować się wielkich wyzwań. Przebojem zdobyła polską scenę muzyczną i stawia coraz śmielsze kroki na najbardziej znanych rynkach muzycznych świata. Góralski wiatr słychać w jej piosenkach, choć ostatnie produkcje mają wyraźnie miejski charakter. „Nie zapomniałam, skąd pochodzę, stąd w moich numerach skrzypce. To niezwykły soul – mój góralski charakter plus nowoczesne brzmienie urban“ – mówi artystka.

Andrzej Dziubek, współzałożyciel polsko-norweskiej grupy De Press (w jej dyskografii znajdziemy obok anglojęzycznych produkcji także takie jak: „Groj skrzypko groj”, „Potargano chałupa”, „Śleboda” czy „Dwie tęsknoty”), długo wywijał orawskie hołubce, szkoląc się w zespole Andrzeja Haniaczyka Małe Podhale. Później dołożył do tej mieszanki energię bigbitu, przestrzeń wielkich miast i kolejnych krajów. Z Polski uciekł nielegalnie przez granicę czechosłowacką w 1970 r. Rodzicom powiedział, że wybiera się na prywatkę. Po latach muzycznych eksperymentów z punkiem i nową falą, już po upadku komunizmu, jak mówi, „nabrał w płuca górskiego powietrza”. Kolejne utwory wykonywał już często w góralskiej gwarze, sięgając po poezję Tetmajera i ludowych twórców z Orawy. Polaków kupił słynnym przebojem „Bo jo cie kochom”, bez którego nie może odbyć się żadna domówka.

Kaszubi to górale, którzy nie zdążyli na statek do Ameryki – usłyszałam kiedyś w busie jadącym na Hel. Czy faktycznie lud tak miłujący ślebodę, samiuśkie Tatry i rzewne zawodzenie skrzypek nie wróciłby do hal? A może to Kaszubi chcieliby choć trochę dodać sobie góralskiej fantazji?

0

serial czarny humor rozrywka

Otwórz się na „złe” seriale

0

Oglądając współczesną telewizję, łatwo odnieść wrażenie, że „kiedyś to były programy”, dziś zaś rozrywka zeszła na psy i nie proponuje widzowi niczego wartościowego – tylko jazgot i chamstwo. I choć w przypadku wielu produkcji jest to prawdą, czasami warto otworzyć się na programy, które na pierwszy rzut oka wyglądają na wulgarne i idiotyczne. Bywa bowiem, że kryje się w nich zaskakująco wiele prawdziwych emocji i mądrych myśli.

CZYTAJ DALEJ
telewizja showbiznes talkshow

Najsłynniejsze ikony telewizji. O kobietach, które zmieniły media

0

Telewizja zrewolucjonizowała oblicze mediów na całym świecie i w drugiej połowie XIX wieku, tak jak współcześnie internet, była głównym i wiarygodnym źródłem informacji oraz wyznacznikiem trendów, a stacje telewizyjne urosły do rangi ośrodków, które mają wpływ na losy milionów ludzi. Tym większe znaczenie ma fakt, że bardzo często telewizją rządziły kobiety i to one mówiły, co jest naprawdę ważne.

CZYTAJ DALEJ