Facebook Instagram
Facebook Instagram
Partner:

200 starych fabryk Łodzi i ich drugie życie

0

Kiedyś pracowały w nich hałaśliwe maszyny i dziesiątki tysięcy robotników. Dziś mieszczą centra handlowe, muzea, apartamenty – albo niszczeją porzucone. Fabryczne budynki Łodzi musiały być dostosowane do nowych funkcji, żeby przetrwać.

W łódzkich fabrykach, które doczekały się rewitalizacji, działają dziś galerie handlowe, centra kulturalne oraz nowoczesne apartamenty.
200 starych fabryk Łodzi i ich drugie życie

W ramach festiwalu Łódź Czterech Kultur w Muzeum Włókiennictwa 10 września odbył się wykład na temat przemysłowych początków Łodzi. Ale industrialnego dziedzictwa miasta nie trzeba szukać w muzeum, wystarczy przejść się ulicami. Stare fabryczne budynki do dziś kształtują łódzki krajobraz. Większość z nich powstała w ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat. W XIX wieku błyskawicznie wyrosło przemysłowe miasto. Skalę tej industrializacji pokazuje wydana kilka lat temu "Księga fabryk Łodzi" Jacka Kusińskiego, Macieja Janika oraz Ryszarda Bonisławskiego. Autorzy zaprezentowali 200 najważniejszych zakładów z około 1000, które przez lata powstały w mieście. Wśród setek wytwórni było wiele skromnych manufaktur stłoczonych w oficynach. Po tych fabryczkach pozostały tylko zapisy w miejskich księgach. Inne zatrudniały tysiące osób i mieściły się w imponujących, zachowanych do dziś gmachach.

Było, będzie

Łódź - potentat włókiennictwa - to już tylko wspomnienie. Przemysł krawiecki i dziewiarski wciąż wprawdzie działa, ale na nieporównanie mniejszą skalę niż kilkadziesiąt lat temu. Konkurencja dalekowschodnich zakładów dotknęła zresztą nie tylko polskie fabryki. Przemysłowe ośrodki Wielkiej Brytanii, Niemiec i innych krajów Zachodu stanęły już dawno przed tym samym problemem. Po wieku przemysłowego rozkwitu zostały puste hale fabryczne. Rozwiązaniem tego kryzysu okazała się rewitalizacja, a jej podstawowym elementem - nadawanie obiektom nowych funkcji, potrzebnych w zmienionej sytuacji.

Miejski drapieżnik

Izrael Poznański, łódzki człowiek interesu, mógłby tylko przyklasnąć, widząc co stało się z jego fabrykami. Kompleks malowniczych budynków z czerwonej cegły miał nie tylko wyrazisty charakter, ale też znakomitą lokalizację. W latach 90. ziemię i budynki kupił prywatny inwestor. W 2006 roku z pompą ogłoszono otwarcie Manufaktury, wielkiego centrum handlowo-rozrywkowego.

W postindustrialnej przestrzeni działa przeszło 200 sklepów, barów i restauracji napędzających komercyjną machinę. Ale są też sale kinowe, miejsca zabaw dla dzieci, dwa muzea i sztuczna plaża. Miejsce okazało się na tyle atrakcyjne dla mieszkańców miasta, że zaczęło zasysać ruch z okolicy. Ubocznym skutkiem okazał się upadek drobnego handlu na niedalekiej Piotrkowskiej. Główna ulica miasta straciła wiele z reprezentacyjnego charakteru. Jak w dawnej kapitalistycznej Łodzi, na rynku przetrwać mogą najlepiej przystosowani.

Mieszkać w fabryce

Stare fabryki niełatwo zaadaptować na mieszkania, ale efekt bywa spektakularny. Wysokie i obszerne apartamenty, na ścianach stara cegła, detale ze starego metalu to typowe cechy loftów. Takie mieszkania powstały w dziewiętnastowiecznej przędzalni Karola Scheiblera. W zabytkowych zabudowaniach jest ich przeszło 400, od małych kawalerek po apartamenty o powierzchni 160 mkw.

O inwestycji było głośno, chwalili ją architekci i celebryci, niestety pod względem finansowym okazała się klapą. Spółka MNE Investment rozpoczęła budowę w 2007 roku, tuż przed kryzysem. Większości apartamentów nie udało się sprzedać, inwestor ogłosił upadłość, a pozostałe lokale syndyk sprzedawał przez trzy kolejne lata. W dodatku za cenę nawet o połowę niższą niż pierwotna.

Żeby zamieszkać w fabryce, nie trzeba jej kupować. W przędzalni Izraela Poznańskiego działa Andel's Hotel Łódź z salą balową na 800 osób i basenem na najwyższej kondygnacji. Z kolei w w dawnej fabryce papierosów Kretschmera ulokował się hotel Tobaco, gmach fabryki Towarów Bawełnianych Juliusza Kindermanna mieści hotel Focus.

Więcej kultury

Najbardziej efektowne przykłady rewitalizacji wiążą się z przekształceniem fabrycznych gmachów w siedziby muzeów i innych obiektów kultury. W Łodzi ten proces zaczął się dość dawno. Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi zajęło Białą Fabrykę Geyera już w 1955 roku. W XXI wieku podobnych adaptacji przeprowadzono znacznie więcej.

Być może najbardziej ambitnym jest przekształcenie łódzkiej elektrowni z 1907 roku w centrum edukacyjno-kulturalne. Prace rozpoczęły się w 2010 roku jako część wielkiego projektu Nowego Centrum Łodzi. W 2016 roku oddano do użytku planetarium Muzeum Nauki i Techniki. Ważnym elementem EC1 będą ekspozycje poświęcone filmowi i sztuce komiksu, w programie sporo miejsca poświęcono również pozyskiwaniu energii.

Na Księżym Młynie w trzech postindustrialnych budynkach mieści się Fabryka Sztuki, z pracowniami, salami wystawowymi i salami konferencyjnymi. Dawna fabryka Franciszka Ramischa znana jest dziś – jako OFF Piotrkowska – głównie z klubów muzycznych, ale odbywają się w niej także wystawy i inne wydarzenia kulturalne, a pracownie architektów sąsiadują z butikami.

Małe jest piękne

Nie wszystkie pofabryczne budynki doczekały się rewitalizacji. Największe szanse na nowe wcielenie mają niewielkie obiekty, które można przebudować na biurowiec czy hotel stosunkowo niewielkim nakładem kosztów. Wielkie kompleksy fabryczne wymagają gigantycznych inwestycji. Tymczasem trudno spodziewać się założenia kolejnej Manufaktury na ograniczonym przecież rynku. Przykład przędzalni Scheiblera potwierdza, jak ryzykowna jest budowa loftów, a miasto nie może sobie pozwolić na przekształcenie kolejnych fabryk w instytucje kultury. Neogotycko-secesyjna fabryka Ossera, tkalnia Biedermannów, zakłady Hentschla popadają więc w ruinę.

Największe szanse rokuje tworzenie wielofunkcyjnych miejskich przestrzeni, z mieszkaniami, miejscami pracy i usługami. Tym bardziej że Łódź musi przyciągać mieszkańców i inwestorów, by zahamować gwałtowny spadek populacji.

0

Powiedz "nie" oparzeniom. Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu

0

Wprawdzie wiosenna aura nie sprzyjała opalaniu, w końcu jednak przyszedł czas coraz dłuższego przebywania na słońcu. Czy wiesz, na co zwracać uwagę, by po kilku godzinach spędzonych na plaży twoja skóra nie cierpiała?

CZYTAJ DALEJ

Lepsze efekty w pracy? Tego można się nauczyć

0

Masz naprawdę pilne zadanie do wykonania, ostro napięte terminy, a praca przecieka ci przez palce? Nie martw się. To bardzo powszechne. Produktywności można i trzeba się nauczyć. Oto kilka przydatnych trików.

Shutterstock.com
Lepsze efekty w pracy? Tego można się nauczyć
CZYTAJ DALEJ